Artykuły, Bez kategorii, Słowa

Dzień Języka Ojczystego, czyli Mother Language Day po polsku

Książka "Pypcie na języku" Michała Rusinka
Książka "Pypcie na języku" Michała Rusinka

Dzisiaj, czyli 21 lutego, na całym świecie obchodzony jest Dzień Języka Ojczystego, czyli #MotherLanguageDay.  

W tym roku głównym przesłaniem organizatorów, czyli UNESCO, jest promocja wielojęzyczności i różnorodności językowej oraz przeciwdziałanie wykluczeniom społecznym, poprzez podkreślanie roli edukacji w lokalnych językach na wczesnych etapach nauczania, aby pomóc w budowaniu mocnej bazy pod dalszy rozwój języków macierzystych, szczególnie małych społeczności, które zagrożone są wyginięciem.

Okazuje się – według „Atlasu języków zagrożonych” stworzonego przez UNESCO – że blisko połowa z ok. 6.000-7.000 wszystkich używanych języków, zagrożona jest wyginięciem. Najnowsze statystyki podają, że co 2 tygodnie znika bezpowrotnie jeden język; najbardziej zagrożone są język aborygeński, języki afrykańskie i dialekty indiańskie. Przetrwanie aż 3.500 najrzadszych języków zależy od 0,2 % ludzkości!

Aktualnie ok. 80% populacji Ziemi posługuje się 83 językami, a najpopularniejszymi językami ojczystymi są obecnie: mandaryński (ponad 1170 mln), potem angielski (1135 mln), hiszpański (450 mln), hindi (400 mln) i arabski (350 mln). Językiem polskim na całym świecie posługuje się ponad 40 mln ludzi, co plasuje go wśród 25 największych języków świata;  wśród języków związanych z obszarem Polski, a zagrożonych wyginięciem jest aż 8: kaszubski, białoruski, jidysz, rusiński, romski, poleski, czy wilamowicki, którym posługuje się już tylko ok. 70 najstarszych mieszkańców miasteczka Wilamowice koło Bielska Białej.

Najbardziej zagrożonymi językami są aborygeński, dialekty afrykańskie, indiańskie i niektóre hinduskie; to przykłady języków funkcjonujących jedynie w mowie, wymierających wraz z ostanimi osobami, które nimi władają. Istnieją przykłady możliwości odbudowania populacji posługującej się ginącym językiem – to choćby walijski, który wprowadzony do szkół, w ramach obowiązkowej edukacji dwujęzycznej sprawił, że młodsze pokolenie – dzieci, zaczęło mówić po walijsku lepiej niż ich rodzice.

Podobnym przykładem podjęcia wysiłków, aby ocalić zagrożone dialekty są działania Francji, która objęła opieką dialekty prowansalski i gaskoński. Istnieją jednak również przypadki, kiedy udaje się przywrócić do życia języki od dawna nieużywane – jak choćby język mieszkańców wyspy Man na Morzu Irlandzkim, czy hebrajskiego, który od setek lat nie był używany poza liturgią żydowską, jednak po powołaniu do życia w 1948 roku państwa Izrael, zaczął być powszechnie nauczany w szkołach, przez co hebrajski wszedł do powszechnego użycia, jako wspólny język dla imigrantów tradycyjnie związanych z kulturą żydowską, jednak często posługujących się własnymi odmianami języka hebrajskiego, jak choćby jidysz czy romański ladino.

Zamieranie języków lokalnych zwykle jest kosztem używania języków masowych, za co obwiniane są media, w tym głównie Internet. Aby przeciwdziałać takim zjawiskom UNESCO ogłosiło 21 lutego Dniem Języka Ojczystego. Po raz pierwszy święto obchodzono w 1999 roku na pamiątkę zdarzeń z 1952 w Bangladeszu, kiedy 5 studentów zginęło domagając się uznania języka bengalskiego językiem urzędowym.